Gospodarstwo Rybackie Mazanów
– identyfikacja, która ożyła
Rodzinne gospodarstwo dwojga ichtiologów dostało znak, do którego właściciele mają serce – i sami go noszą. Od symbolu, przez autorski logotyp, po pełny system.
Dwoje naukowców i pokoleniowa
tradycja hodowli karpia
Mazanów to rodzinna firma Justyny i Michała Nowaków, którą prowadzą wraz z synem. Oboje są ichtiologami – Michał z doktoratem, Justyna z pokoleniowej rodziny hodowców karpia. Michał opracował metodę bezpiecznego połowu prądem do badań: złowić, zbadać, wypuścić żywą rybę.
Nauka i tradycja to nie dodatek do tej firmy, tylko jej rdzeń.
Stary znak był martwy –
właściciele go nie używali
Logo robił wcześniej sam właściciel, w prostym edytorze, bez fontów i bez kolorystyki. Problem nie był estetyczny: właściciele nie mieli do znaku serca i w komunikacji pisali samo „Gospodarstwo Rybackie Mazanów" zamiast pokazywać logo. Znak był, bo był, i niczego nie uruchamiał.
Ikonografia rybacka odpadła –
także etycznie
W gospodarstwie zakazane jest wszystko, co przynosi rybom cierpienie: wędki, haki. Symbolika branży odpadła nie tylko z zasady niedosłowności, ale i etycznie. Każdy wczesny trop wpadał w sztampę rybki albo gubił czytelność – sedno leżało w przedziale „nieoczywiste, ale czytelne".
Znali mnie jako artystę –
wątpili w system
Mieli realną wątpliwość, czy artysta zbuduje im rygorystyczny system. Mentor przekonał ich, żeby przetestować, resztę przekonały efekty. Ta wątpliwość okazała się najlepszym poligonem dla mojego USP: inżyniera połączonego z artystą.
Tematem znaku nie była ryba,
lecz harmonia dwoistości
Zacząłem od mapy słów – wyławiałem pojęcia z briefu Justyny i szukałem połączeń. Prawdziwym tematem okazała się nie ryba, lecz łączenie przeciwieństw: nauka i tradycja, on i ona, technologia i natura. Ta decyzja kierunkowa wykluczyła dosłowną ikonografię i ustawiła poszukiwania na symbolu łączenia.
Dualność i harmonia. Połączenie aspektów: hodowli i nauki, tradycji i innowacyjności, kobiety i mężczyzny.
Hodowla, główny produkt.
Ciągłość, przepływ, przejście jednego w drugie, harmonia.
Czystość, natura.
Przesunąłem hierarchię nazwy:
MAZANÓW przed kategorię
„Gospodarstwo rybackie" to opis rodzajowy, ma go niemal każde gospodarstwo, więc nie buduje marki. Przesunąłem akcent na „MAZANÓW", z deskryptorem jako podtytułem. Model myślowy: Muszynianka i Nałęczowianka, które z nazwy miejsca zrobiły markę. Poszedłem wbrew pierwszemu odruchowi klientki i przekonałem ją argumentem.
Yin-yang z dwóch karpi koi, narysowany jedną linią
Błysnęło mi podczas rozmowy telefonicznej: yin-yang jako charakter łączenia dualizmu, od razu skojarzony z karpiami koi, które krążą wokół siebie. Stąd znak rysowany jedną ciągłą linią – co znaczeniowo połączyło się z przekazywaniem hodowli z pokolenia na pokolenie.
Sygnet czyta się dwuznacznie: najpierw yin-yang, potem dopiero ryby.
Harmonię męskie–żeńskie wykonałem
w konstrukcji liter
Balans nie został wyczuty, tylko zaprojektowany. Słowo „MAZANÓW" dostało font rysowany od zera, na powtarzalnym module „A": „M" to dwa „A", „N" to dwa „A", „Z" ma szerokość dwóch.
Repetycja i techniczna forma dają męski rdzeń pod miękką, zaokrągloną powierzchnią liter. Temat marki jest tu nie tylko opowiedziany w symbolu, ale wykonany w budowie liter.
AI dało prędkość,
kierunek został po stronie człowieka
W Adobe Firefly zwizualizowałem znak na biżuterii – naszyjniku i spinkach. Sam znak, logotyp, system i każda decyzja twórcza powstały bez AI. Traktuję je jako narzędzie prędkości, nie autora kierunku.
Spójny system: sygnet, autorski
logotyp, podwójna paleta
Golden brown jako kolor główny – ziemisty, związany z naturą. Do tego Isabelline i Gunmetal, żeby komunikacja mogła świadomie przesuwać ton: lżejszy i lifestyle'owy albo ciemniejszy i naukowy. Całość domyka pełna księga znaku.
Z logo, którego nie używali,
do znaku, który sami noszą
Dziś z własnej inicjatywy wdrażają go na odzież zespołu, firmowe nośniki i biżuterię.
Justyna zobaczyła wizualizację biżuterii i od razu powiedziała „o, ja to chcę", po czym zamówiła ją u jubilera. Pracownicy w odzieży ze znakiem stali się zespołem jednej marki. Czytając ukryte w znaku znaczenia, właściciele rozpoznali w nim siebie – to rezonans tożsamościowy, nie sama akceptacja estetyczna.







Czego nauczył mnie Mazanów
i co dołożyłbym dziś
Projekt główny zrealizowałem solo w 2024 roku. Pokazał, jak daleko sięga dobrze postawiony znak.
- Dobry znak nie tylko rozwiązuje problem – uruchamia ambicję, której wcześniej nie było. Właściciele zaczęli rozważać promocję i merch, o których ze starym znakiem nie myśleli, a nowy znak otworzył nawet testy kierunku B2C dla wąskiej grupy (firma została przy B2B).
- Forma potrafi wykonać to, o czym mówi – modułowa konstrukcja liter niesie ten sam przekaz co symbol.
- Celność bierze się z researchu przed pierwszym szkicem. Mapa słów rozpoznała sedno, zanim cokolwiek narysowałem.
- Następnym razem mocniej pokazywałbym klientowi proces na bieżąco – sam proces buduje zaufanie i zaangażowanie.
- Gdybym robił ten projekt dziś, AI przyspieszyłoby research i wizualizacje zastosowań. Rdzeń twórczy zostałby ludzki.
Stały kontakt z Mazanowem trwa do dziś, kolejne elementy dosypujemy na bieżąco. Identyfikacja, która działa do wewnątrz i na zewnątrz firmy, nie kończy się na oddaniu plików.
MASZ ZNAK,
KTÓREGO NIE NOSISZ?
Mazanów też miał. 30 minut online – rozkładam Twój aktualny wizerunek i daję konkretny kierunek na piśmie. Bez zobowiązań co do dalszej współpracy.
- 30 minut – rozmowa online
- Rozbiór Twojego aktualnego wizerunku
- Konkretny kierunek i wnioski – na piśmie
- Bez zobowiązań co do dalszej współpracy
